I wojna światowa na terenie Ziemi Lubawskiej
Aktualnie głośno jest o 100. rocznicy wygranej Bitwy Warszawskiej, a bez echa przeszła niedawna kolejna rocznica wybuchu I wojny światowej.
Od końca lipca 1914 roku kolejne państwa jedne za drugim wypowiadały sobie nawzajem wojnę, a już 3 sierpnia doszło do pierwszych starć w Belgii. Mieszkańcy Ziemi Lubawskiej w szeregach armii pruskiej brali udział i ginęli w walkach na wszystkich frontach tej wojny. Pomimo, że dużych bezpośrednich walk nie było podczas tej wojny na naszym terenie, a jedna z większych i słynniejszych bitew miała miejsce 26-30 sierpnia 1914 po sąsiedzku pod Tannenbergiem (obecnie Stębark), wojna ta miała duży wpływ na życie codzienne mieszkańców Kreis Löbau, a jej zakończenie przyniosło długo wyczekiwaną niepodległość. Nasi przodkowie nie mogli jak mieszkańcy zaboru austriackiego walczyć w polskich mundurach w Legionach Polskich, a byli zmuszeni do walki w barwach armii pruskiej.
Jak wyglądały potyczki niemiecko-rosyjskie na terenie Ziemi Lubawskiej?
Armia rosyjska zajęła Lidzbark Welski 23 sierpnia 1914, a po jego rabunku udała się przez Mroczenko, Mroczno, Rybno dalej na zachód. Jedna z grup po noclegu we wsi Kiełpiny udała się na Lubawę, jednak na drodze stanęły jej pruskie oddziały. Rosjanie wycofali się. Ostateczny wynik tamtejszych potyczek to 42 poległych po stronie rosyjskiej i 4 po stronie niemieckiej. Polegli zostali pochowani na cmentarzach we wsi Kiełpiny i w majątku Rynek. Druga grupa armii carskiej udała się przez Mroczno i Boleszyn, o czym zawiadamiały telefonicznie placówki pocztowe w tych miejscowościach, zanim zostały zdemolowane przez Rosjan. W Mrocznie zniszczono również wyposażenie szkoły, dokumenty USC, mleczarnię, gospodę i dokonano rabunków wśród lokalnych mieszkańców. Około 2000 Kozaków przejechało konno przez wieś. Rosyjskie oddziały planowały kierować się dalej na Nowe Miasto i Brodnicę. Pomiędzy Mrocznem a Mroczenkiem doszło do starć z niemieckim patrolem, który liczył 9 osób. W odwecie otoczono i ostrzelano Mroczenko, a następnie podpalono wieś. Zginęło tam 3 żołnierzy pruskich z patrolu oraz jeden żołnierz, który przebywał tam akurat na urlopie. Wielu mieszkańców zostało poparzonych, a Mroczenko uznano za najbardziej poszkodowane w całych Prusach Zachodnich (Westpreussen). Nowe Miasto było odcięte od telefonu i telegrafu, ale zostało poinformowane o sytuacji przez żołnierzy niemieckich, którzy uciekli spod Mroczenka. Łuna palącej się miejscowości była widoczna w mieście i przeraziła jego mieszkańców. Rosjanie w tym czasie podeszli już pod majątek w Gwiździnach oraz zajęli wieś Krzemieniewo. Wieczorem 24 sierpnia do Nowego Miasta przybyła pociągiem specjalnym kompania piechoty z Iławy, która została hucznie powitana. Udała się ona w kierunku na Mroczno i zaczęła przeganiać w terenu powiatu lubawskiego wojska carskie. Wieczorem 25 sierpnia cofający się Rosjanie opuścili również Lidzbark. Po południu tego samego dnia pojawili się pierwsi Kozacy w Nowym Mieście Lubawskim, jednak nie jako najeźdźcy, a jako jeńcy. Na tym właściwie skończyły się lokalne walki, jednak armia pruska w innych miejscach potrzebowała nadal rekruta, którego musiały uzupełniać kolejne roczniki mężczyzn.
Jak wielkie spustoszenie w lokalnej społeczności spowodowała ta wojna, przez współcześnie wtedy żyjących zwana Wielką Wojną? Pokażą to dane z katolickiej parafii nowomiejskiej, która obejmowała trochę więcej miejscowości, niż aktualnie, ponieważ nie było wtedy jeszcze kościołów w Bratianie, Tereszewie oraz Mikołajki nie były samodzielną parafią. Na końcu księgi zgonów parafii katolickiej z lat 1894-1914 najprawdopodobniej ręką aktualnego proboszcza dokonano spisu wszystkich poległych parafian na polach bitew podczas I wojny światowej. Jest to 114 mężczyzn w wieku od 17 do 45 lat, gdzie najwięcej znajdowało się ich w przedziale 20-28 lat i przeważnie są to parafianie, którzy nie zdążyli nawet jeszcze założyć rodzin. Ilu jeszcze do tej grupy należałoby doliczyć osób wyznania protestanckiego (było ich sporo w Nowym Mieście, Bratianie i Bałówkach) oraz mojżeszowego (udało mi się znaleźć 3 osoby poległe z rodzin żydowskich), a także mężczyzn, którzy zmarli w ciągu kilku następnych lat po wojnie na skutek odniesionych ran lub zostali inwalidami? Nie zapominajmy o ich ofierze, przecież to nie ich wina, że nie dane im było walczyć o niepodległą Polskę w polskich mundurach. Chociaż wielu byłych żołnierzy po powrocie z armii pruskiej udało się następnie na wojnę polsko-bolszewicką.
Jak wiele pamiątek zachowało się do dzisiejszych czasów po tej wojnie na Ziemi Lubawskiej? Czy to tylko pojedyncze często symboliczne groby, które zachowały się na lokalnych cmentarzach? W okresie międzywojennym (szczególnie w latach 20tych) były aktywne w wielu miejscowościach Towarzystwa Powstańców i Wojaków m.in.: w Nowym Mieście Lubawskim, Skarlinie, Radomnie, Szwarcenowie, Prątnicy, Grodzicznie, Jamielniku, Tuszewie i Sampławie oraz Związki Inwalidów Wojennych np. w Lubawie, Nowym Mieście i Łąkorzu, a także Związek Weteranów, który działał w Nowym Mieście.
Po 2. wojnie światowej było niemile widziane chwalenie się przodkami walczącymi w armii pruskiej i tak już w zapomnieniu zostali niestety oni do dziś.
Może ktoś zna jakieś zachowane do dziś pozostałości po I. wojnie światowej na terenie Ziemi Lubawskiej? A może czekają jeszcze nas takie odkrycia jak w Goryniu pod Iławą, gdzie odnaleziono w 1999 roku ukryte przy figurze Matki Boskiej 4 tablice z nazwiskami poległych mieszkańców tej wsi?
Źródła:
- Steege Rudolf, Heimatbuch für den Kreis Neumark in Westpreußen : bis 1941 Kreis Löbau (Westpr.), Wuppertal 1979.
- Księga zgonów Nowe Miasto Lubawskie 1894-1914.
Autorka Izabela Ziółkowska-Balewska - Redakcja
Więcej postów o tej tematyce
Wielka Wojna 1409 – 1411
W dziejach Zakonu Krzyżackiego ziemia lubawska jest oczywiście...
Niemiecki badacz historii Ziemi Lubawskiej
Trochę zapomniany, trochę przemilczany, ale jednak wielu korzysta z...
Krzyżacki przekop
Historyczny przekop wykonany przez Krzyżaków od dawna rozbudzał...






